Moje istnienie było zjawiskiem. Nie mogłam sobie
wyobrazić jak duchy mojej przeszłości będą kształtować moją przyszłość. Albo
jak on tak zupełnie i całkowicie zachwycił moje serce i moją duszę.
Moje
życie było widowiskiem, domem wariatów, z którego nie było ucieczki. Ale jakoś
w ciągu mojego dysfunkcyjnego istnienia, znalazłam miłość, przywróciłam honor
moim ludziom i przyjęłam swoje przeznaczenie.
Jego
świat stał się moim.
I
w śmierci moje życie zostało oddane przeznaczeniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz